piątek, 30 marca 2012

dzień 243 - obi

W czwartek za to pojechałyśmy na zajęcia z posłuszeństwa.
Fenka nieco mnie wkurzyła, bo miała dzień focha na oddawanie piłek. Dostałyśmy polecenie: więcej się szarpać.
Poza tym ćwiczyliśmy skupienie, dostawianie psa do nogi i chodzenie przy nodze. Niby nic wielkiego, ale już widać, że będzie tęga praca, szczególnie ćwiczenia nad ruchem tylko tyłka, bo Fenka kręci się jak wariatka, wstaje, łazi i w ogóle ma masę pomysłów. Za to przy nodze jest super.
No i była chwila relaksu z przyzwyczajaniem psa do spokojnego zostawania na uwięzi. Poszło dużo lepiej, niż kiedyś. Wyrabia mi się dziewucha!

dzień 242 - intensywnie

Mam w domu remont, wymieniane są okna. Od środy, czyli właśnie 242 dnia. Z tego powodu zaraz po pracy zabrałam Fenkę i pojechałyśmy do Powsina, bo w domu nie było na nas miejsca.
Wyszło tak, że poza domem spędziłyśmy ponad osiem godzin. Najpierw piękny spacer po powsińskich polach, które uwielbiam i na których czuję się naprawdę super, szczególnie, że pogoda rozpieszczała. Potem przez las na Kabaty i na drugą część spaceru, po Gocławiu tym razem. Tam Anka pokazała mi super park ze stawem pośrodku i po raz drugi (pierwszy miał miejsce w parku Arkadia we wtorek i był bardzo lajtowy) Fenka pływała. Z nią jest tak, że do wody wchodzi sama bardzo chętnie, ale w pływaniu czuje się mocno niepewnie, młóci łapkami wodę jak wściekła i minę ma nietęgą - ale wchodzi potem znowu i znowu. Na razie rzucam jej więc patyki delikatnie, tak, żeby samego pływania był dosłownie metr czy dwa. Ale myślę, że będzie coraz lepiej i pewniej.
Po Gocławiu już miałyśmy wracać do domu, ale okazało się, że remont trwa w najlepsze, więc zrejterowałyśmy do pobliskiego parku i tam głównie ćwiczyłyśmy relaks, bo obie byłyśmy mocno zmęczone. Po powrocie zaś padłyśmy spać.

Ale powiem, że spodobało mi się to i myślę, że to nie ostatni tak intensywny dzień. Poza tym krokomierz mówi, że "ledwie" 13,6 km, więc daleko nam jeszcze do wyczynów dogtrekkingowych.

sobota, 24 marca 2012

statystyka, vol. 3

Nikogo to nie interesuje pewnie, ale ja się jaram możliwością oglądania statystyk. I odkryłam na przykład, że do tej pory było sporo wejść z iPhone'a, a teraz jest sporo z Samsunga. Cóż, witam nowego mobilnego czytelnika/czytelników, a użytkowników Apple'a zapraszam do powrotu =).