wtorek, 3 maja 2011

I'm talking REAL puppies now

Wieści z Czech: jedna z suczek, potencjalnych mam mojego potencjalnego psa jest bezdyskusyjnie w ciąży, więc jeśli wszystko pójdzie dobrze, to od dzisiaj wreszcie mówię o istniejącym szczeniaku (choć jeszcze niezbyt narodzonym, to planowane jest na okolice 6 czerwca). Druga sunia, z tej pary, ma być badana wkrótce i jeśli okaże się, że i ją udało się zaciążyć, moje szanse na pieska rosną skokowo.
Właściwie, może nierozsądnie, już przywiązałam się do myśli, że w sierpniu będę miała psa. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie zgodnie z planami.

niedziela, 24 kwietnia 2011

polecam wyraźniej

W pasku po lewej jest link do bloga pani Zofii Mrzewińskiej. Nie jest tam przez przypadek, ani dla szpanu. To jest wybitna specjalistka, to raz, ale również ma talent do pisania w naprawdę uroczy sposób. Polecam, polecam, polecam.

środa, 13 kwietnia 2011

szczeniak - nowa nadzieja

Pisałam wcześniej, że mam upatrzoną polską hodowlę. Niestety, tam potencjalna mama straszliwie marudzi z cieczką. Stało się jednak coś, czego absolutnie się nie spodziewałam: właścicielka tej hodowli, nieproszona całkiem (bo i głupio by mi było prosić), poleciła mi inne "źródło". Sam ten fakt uważam że niesamowity i świadczący o ogromnej klasie.

A dodatkowo, oznacza to, że mamy szansę na szczeniaki. Opcje miotowe można zobaczyć tutaj. Co wspanialsze, pierwsza para jest już po, hm... spotkaniu, więc szczeniaki będą (inszallah) we wczesnym czerwcu, do odbioru w lipcu/sierpniu. A w drugiej parze potencjalnym tatusiem jest Fire, psiak z polskiej, mojej kochanej Dancing with Fire, hodowli, której zawdzięczam ten cynk.

Chodzę nieco po ścianach z ekscytacji. Jedyna moja obawa to fakt, że hodowla jest w Czechach, niby ledwo 170 kilometrów od Wrocławia, ale to i tak wydłuża podróż (pół biedy) i tworzy lęki komunikacyjne (bieda). Ale mail już poszedł i zobaczymy.